“Mord w domu Ipatiewa” czyli Ad Spectatores ponownie

Ponownie zawitałem do teatru Ad Spectatores. Tym razem na premierowe przedstawienie “Mord w domu Ipatiewa”. Szedłem z mieszanymi uczuciami. Po wrażeniu, jakie zrobił na mnie spektakl „Sex, prochy i rock n’ roll”, wiedziałem, że ciężko będzie to przebić. Ten spektakl był zupełnie inny, pokazywał wydarzenia historyczne, a elementów komediowych było w nim jak na lekarstwo. Niemniej, z dość ciężkiego tematu, udało się reżyserowi i aktorom „wycisnąć” maksimum. Sceny odgrywane na dziedzińcu i w pomieszczeniach Browaru Mieszczańskiego, dziejące się właściwie na wyciągnięcie ręki, wciągały, nie nudziły. Ciekawe były niewielkie błędy, wynikające z premiery – pomylony tekst, nieodbezpieczony przed strzałem pistolet, rozsypane szachy przy przenoszeniu rekwizytów. Dobre przedstawienie, choć nie tak fascynujące jak to wspomniane wcześniej. Dobre na tyle by uświadomić sobie, że jest we Wrocławiu ciekawy teatr, na którego spektakle warto się wybierać.

I ta cisza na koniec spektaklu, po ostatniej egzekucji. No bo jak tu oklaskiwać egzekucję?

~ przez lowlight w dniu maj 13, 2007.

Napisz odpowiedź