Tak sobie słucham… kiedyś czekałem, wymyślałem każdą chwilę… kiedy się pojawiłaś wszystko było inaczej, bo ja byłem już inny, oboje byliśmy inni… Dobrze zrobiła mi konfrontacja marzeń z rzeczywistością… Teraz mogę znowu zacząć żyć…
Czwartego dnia Powstania Polska straciła wielu wspaniałych młodych ludzi. Był wśród nich jednak jeden, którego strata boli mnie najmocniej, pomimo tego, że urodziłem się wiele lat później. 4 sierpnia 1944 roku w pałacu Blanka zginął jeden z największych poetów nie tylko Polski, ale i świata - Krzysztof Kamil Baczyński. Co jeszcze smutniejsze, jego bohaterska śmierć była jednym z powodów, dla których przylepiono mu łatkę “poety żołnierza”. Z ogromnej ilości doskonałych wierszy wybrano tylko te “wojenne” oraz erotyki pisane do żony, pomijając inne i wypaczając obraz jego twórczości. Mam nadzieję, że mimo wszystko znajdą się ludzie, którzy jak ja kiedyś, sięgną głębiej i poznają lepiej utwory człowieka, który miał wielki wpływ na moje życie.
Dziś powstańczo, ze względu na rocznicę, ale nie raz jeszcze wrócę do mniej znanych, a genialnych wierszy KKB.
Lao Che i “Godzina W” - z płyty “Powstanie Warszawskie” - kawałek z fragmentami tekstów Baczyńskiego. Z koncertu w Muzeum Powstania: