Rzeczy, które robisz w Dublinie będąc…

marzec 25, 2008 at 0:40 (Dublin, Fotograficznie, Imprezy, Irlandia, Moje przemyślenia, film, fotografia, podróże, wiosna, wspomnienia, życie) (, , , , , , , , )

… mokrym. Zwiedzasz. Na przykład Glendalough (to tutaj kręcili Braveheart ;) serio) albo Powerscourt (tu z kolei kręcono Hrabiego Monte Christo). Albo spacerujesz przez pół miasta w deszczu, żeby zobaczyć Muzeum Absolutnie Wszystkiego Wrzuconego Razem Do Jednego Worka. Na całe szczęście miałem bardzo miłe towarzystwo, więc, choć mokry, byłem bardzo zadowolony.
Powerscourt, czyli zamek hr. Monte Christo tez stoi w IrlandiiGlendalough, Wicklow Mountains Glendalough, Wicklow Mountains
Glendalough, Wicklow MountainsGlendalough, Wicklow MountainsGlendalough, Wicklow Mountains
… głodnym. Jedziesz do Johnnie Fox’s Pub w Glenculen pod Dublinem. Mają tam zajefajne jedzenie, świetny klimat. Imprezy z muzyką i tańcem irlandzkim. Słowem idealne miejsce do pokazania komuś, kto jest pierwszy raz w Irlandii i chciałby podłapać trochę tutejszego folkloru. Prawda Daguś? Byłem tam już trzeci raz i za każdym razem wychodziłem bardzo zadowolony.

… Polakiem. Idziesz na paradę z okazji dnia św. Patryka. Zasłyszane w tłumie -”Gdyby nie Polacy toby tufot. Dagmara L. nikogo nie było”. Bardzo trafna uwaga, biorąc pod uwagę fakt, że Irlandczyków tam ze świecą szukać, a polski słychać na każdym kroku, dopełniony przez języki z prawie całego świata. (zdjęcia z parady autorstwa Dagi, ja robiłem za statyw dla niej w tym momencie :) )

… znudzonym, zniechęconym deszczem, lub po prostu masz wolny wieczór. Oglądasz filmy, albo w kinie,St. Paddy - hardcore verssion. albo na kompie. O “Juno” już pisałem, oprócz tego spodobały mi się “No Country For Old Men” (Coenowie w świetnej formie), “In Bruges” (czarna komedia z pomysłem) i “Feast Of Love” (mądry film o relacjach międzyludzkich). No i wreszcie obejrzałem “Into The Wild”. Film dużo lepszy niż książka. Ale nie wiem czy bez książki ktoś się nie pogubi. Ciekawy, skłaniający do rozmyślań w każdym razie. No i ta ścieżka dzwiękowa Eddiego Veddera…

… młodym. (Relatywnie młodym w moim przypadku ;) ) Bawisz się oczywiście. Tutaj nie ma ‘nie chce mi się’. Wszyscy biorą udział w życiu towarzyskim. Czy to jest wyprawa na gokarty do Kilkenny, czy wypad na brazylijską imprezę do klubu. Fakt piją(my) ostro, ale jak na razie nikt nie przesadził za bardzo (wpadki Victora nie liczę ;) jak na żabojada i tak nieźle dawał radę). Podoba mi się to, że nie ma problemu ze znalezieniem chętnych do wyjścia gdzieś, zrobienia czegoś po pracy.

… ciekawym. Próbujesz nowych sportów. Np. tag-rugby. Byłem na pierwszym treningu - dziwna gra. Będzie wesoło, bo reguły to zupełna nowość i są bardzo różne w stosunku do sportów, których dotychczas próbowałem.

… współlokatorem. Docierasz się. Szczególnie jak mieszkasz z francuską wersją Moniki Geller. Absolutna maniaczka czystości. Jakaś kobieta, która będzie na tyle szalona, żeby wyjśc za mnie, będzie jej pewnie wdzięczna za trening jakiemu mnie poddaje. Po 2 latach kawalerskiego życia we Wrocku, cieżko się przestawić, ale staram się. Ja ze swojej strony pracuję nad nią i pierwsze efekty już widać. Zaczyna sie robić bardziej towarzyska, już nie siedzi ciągle w swoim pokoju…

… grubym. Zapisujesz się na siłownie, żeby pozbyć się zapasów fish & chips i całej masy niezdrowego żarcia. Nie zapominając o wszechobecnych słodyczach… I co ważniejsze zaczynasz na tą siłownię chodzić. Choćby dlatego, że jest po drugiej stronie ulicy i nie wypada się wymigiwać.

… zmęczonym. Idziesz spać. Dobranoc ;)

1 komentarz

  1. Daga powiedział(a),

    maj 4, 2008 @ 22:43

    Oj trafnie ujęte :) Dziękuję po raz kolejny za cudne chwile w Irlandii - było naprawdę super!! Wojtuś świetny przewodnik - zwiedzanie z pomysłem i rozmachem - nadal tęsknie za małżami w najwyżej położonym pubie w Irlandii… :-*

Napisz komentarz