Good bye Gunners, now bring on Chelsea!
co za mecz, co za emocje!!! Liverpool dwa razy był poza półfinałem i dwa razy podnosił się z kolan. Tempo, walka, rozpacz i radość – europejskie wieczory na Anfield to zawsze niezapomiane przeżycia…
Teraz Chel$ea, po raz trzeci w półfinale LM. Bez Jose Mourinho nie bedzie takich napięć ale i tak będzie cieżko. Ale tak samo myślałem przed Arsenalem.
Great job REDS! YNWA!

Ech… kompletnie nie znam się na piłce.
Ale niektórzy piłkarze mają fajne tyłeczki ;P
a czy wspominałem, że grywam w piłkę, co środę
Lowek, w takim razie pokaż ;P
i znowu rozrabiasz Nadko? ;P