Thumbing My Way

…jeżeli jesteś w jakiś sposób podobny/a do mnie, to pewnie nie raz zaczynałeś/łaś od nowa. Motywacja może być różna. Nowe miasto, nowa praca lub nowy związek. Nowy rok, poniedziałek, sukces albo porażka. Gdzieś w głębi Ciebie pojawia się potrzeba uporządkowania bałaganu, który wypełnił Twoje życie od ostatniego sprzątania. Wokół Ciebie wyrósł stos nieumytych naczyń, zużyłeś ostatnia czysta szklankę. Czas coś z tym zrobić. Znajdujesz w sobie siły, czasem sam z siebie, czasem potrzeba bodźca – jakiegoś filmu, książki, która poruszy odpowiednie struny.

No matter how cold the winter, there’s a springtime ahead

W głowie pojawia się mnóstwo planów, nadziei. Układasz, zapisujesz i rozrysowujesz na kartkach papieru plany, marzenia i zadania. Nagle wydaje Ci się, że wiesz czego chcesz w życiu, co więcej, wiesz jak to osiągnąć. Ta euforia potrafi trwać dość długo, w zależności od okoliczności… ale z czasem przychodzi dzień w którym odpuszczasz, pozwalasz sobie na chwile słabości… budowany porządek zaczyna się chwiać a nieumytych naczyń znów przybywa… aż do następnego razu.

I can’t see what’s next…

Czasem przychodzi refleksja – a po co to wszystko? Starasz się czy nie, życie wydaje się być tak samo poza Twoim zasięgiem, jak zwycięstwo Liverpoolu (no jak oni mogli tego nie wygrać!). Dobre i złe chwile przychodzą niezależnie od tego, w którym momencie cyklu jesteś… Zaczynasz szukać motywacji, nadziei… Brak celu nie daje Ci spokoju…

All the rusted signs we ignore throughout our lives

Patrzysz  w przeszłość, analizujesz podjęte decyzje. Rozmyślasz co by było, gdyby… wyrzucasz sobie błędy i zaniedbania. To niebezpieczny moment, w przeszłości można ugrzęznąć na długo… Tęsknota za tym co utracone, co było, paraliżuje zdolność do tworzenia przyszłości…

I turned my back… now there’s no turning back

Ta chwila kiedy znowu zaczynasz planować… znowu wierzyć, że tym razem musi się udać… Bo w końcu czemu tym razem miałoby być jak zawsze?

Tytuł i podtytuły pochodzą z piosenki Pearl Jam – Thumbing My Way

~ - autor: lowlight w dniu luty 24, 2009.

Odpowiedzi: 2 to “Thumbing My Way”

  1. jakbyś mi to wyrwał z serca…

  2. Tak, tak – dokładnie tak. Nie, nie – dokładnie nie, tak. Cóż, trąci do domorosłą filozofią – ale takie jest życie. Ma tendencję do trwania, a nie do ciągłości.
    Mam ten straszny nawyk, że zanim zacznę czytać książkę zawsze przeglądam ostatnie akapity, co – przyznaję – nieraz pozbawiło mnie przyjemności z czytania książki. Ponieważ, we wszystkim jest jakiś porządek – tak i książkę ktoś napisał od początku do końca dla jakiegoś efektu. Dlatego też walczyłam ze swoim nawykiem przez długi czas, a i tak nadal to robię – zaglądam na koniec.
    W życiu koniec jest znany – dla każdego taki sam, w różncyh tylko okolicznościach.
    Więc dlaczego nie zerkać na ten książkowy? Po co odbierać sobie tę przyjemność, niemal fizyczną – bo serce mocniej tłucze, bo podniecenie się w dłoń wypaca – w imię jakiegoś porządku?
    Nawet jeśli zdradza to lichość książki..
    I tak się ją przecież przeczyta.

    No to tyle, chyba, długo i nie na temat, ale po prostu znowu to zrobiłam – wiem jak się skończy Narrenturm..
    fak..

Dodaj komentarz