Around The Bend
Godzina – gdzieś tak będzie, ilość herbat Earl Grey mocno słodkich – 1, ilość kubków herbaty z melisy (która nie wiedzieć czemu w moim przypadku usuwa zmęczenie) – 1, ilość kubków cappuccino + chocomilk z firmowego ekspresu – 1, ilość kalorii – cholera wie (jeden bajgiel z serem, szynką i papryczką, jedna pomarańcza), ilość planów czynionych względem nadchodzącego weekendu – miliony.
Czas znowu złapał brzydką tendencje do kurczenia się i powtarzania dni. Dopiero co był piątek i już jest następny. W poprzedni weekend niewiele zrobiłem poświęcając go niemal całkowicie na błogie lenistwo i oglądanie rozszerzonej wersji Władcy Pierścieni na DVD. Konkretnie 2 pierwszych bo na Powrót Króla zabrakło czasu.
Ten weekend (w planach) jawi się zgoła odmiennie – ma być poświęcony na uporządkowywanie, planowanie i rozwiązywanie niedokończonych spraw. Plus trening tag-rugby, żeby totalnie nie znerdzieć.
Natomiast cały dzisiejszy wpis (łącznie z początkiem zaczerpniętym z obowiązkowej lektury wszystkich panien-nie-tylko-na-wydaniu) dedykowany jest mojej Sister from another mother.
Najlepszego Iskierko!
Specjalnie dla Ciebie: Around The Bend – Pearl Jam

Jedna odpowiedź to “Around The Bend”