Good bye Gunners, now bring on Chelsea!

kwiecień 8, 2008 at 23:10 (Liverpool FC, YNWA, sport) (, , , , , , )

co za mecz, co za emocje!!! Liverpool dwa razy był poza półfinałem i dwa razy podnosił się z kolan. Tempo, walka, rozpacz i radość - europejskie wieczory na Anfield to zawsze niezapomiane przeżycia…

Teraz Chel$ea, po raz trzeci w półfinale LM. Bez Jose Mourinho nie bedzie takich napięć ale i tak będzie cieżko. Ale tak samo myślałem przed Arsenalem.

Great job REDS! YNWA!

Odnośnik Liczba komentarzy: 4

Chciałbym zrozumieć…

listopad 11, 2007 at 17:40 (Moje przemyślenia, Muzyka, Teksty, film, kobiety, youtube, życie) (, , , , , )

Wrocław przysypało śniegiem… Słucham sobie Sjesty w Trójce, popijam earl grey z mlekiem i miodem i oddaje się błogiemu nicnierobieniu… Oczywiście nicnierobieniu fizycznemu, bo myśli moje szaleje pod skołataną kacem czaszką. W takie dni marzy mi się wielki old skulowy fotel, kominek, koc, szklaneczka whiskey i dobra książka… Czy to znaczy, że jestem stary? A może to tylko wpływ bawidełek Magdy, które ostatnio czytam…

Zapuściłem trochę tego bloga, zagoniony w ostatnich (tygo)dniach, lub zbyt przygnębiony by napisać tu coś więcej niż kilka słów i filmik z youtuba. Czasem warto przypomnieć sobie sztukę budowania zdań wielokrotnie złożonych, pokręconych i gubiących sens gdzieś przed połową…

„Zgliszcza. Takie już prawo wyrastać z popiołów.” - K. K. Baczyński „Romantyczność”

Zastanawiam się ile razy można się podnosić po emocjonalnym upadku. Wierzyć, że będzie dobrze, ufać od nowa. Na tym dziwnym rollercoasterze uczuć już dawno pogubiłem kierunki i strony świata. Moje myśli stają się cytatami, słowami piosenek, opisami w dziwnych językach na gg. Już dawno przyzwyczaiłem się, że normalność nie znajdzie miejsca dla siebie w moim życiu emocjonalnym. Że tylko ja potrafię tak sobie wszystko zagmatwać, starając się połączyć romantyczne ideały, własną ułomność, pokręconą rzeczywistość i wielkie nadzieje…

Szykują się zmiany, plany stają się coraz realniejsze… wkrótce, po raz kolejny, będę miał okazje zacząć od nowa… być może tym razem wreszcie się uda zacząć (i kontynuować) dobrze…

Nie lubię niedokończenia… teraz już trochę mniej, ale kiedyś każdy film musiałem zobaczyć do końca, w każdej grze dojść do finału, poznać zakończenie każdej książki. Czasem kiedy było nudno przewijałem film, opuszczałem opisy w tekście… ale musiałem zamknąć koło. Teraz jestem w dziwnej sytuacji. Coś się nagle urwało, jakby zabrakło drugiej rolki filmu… nie mam nawet cienia podejrzenia, o co chodzi… Umysł podpowiada tysiące teorii, czasem zupełnie fantastycznych, a ja miotam się jak zwierze w klatce, mam ochotę walnąć głową w ścianę, albo wyskoczyć oknem byle tylko poznać prawdę… Chcę zrozumieć…

Schism - Tool (bo ostatnio mam ochotę wyjść z siebie i stanąć obok)

“The light that fueled our fire then has burned a hole between us so
We cannot see to reach an end crippling our communication.

I know the pieces fit cuz I watched them tumble down
No fault, none to blame it doesnt mean I dont desire to
Point the finger, blame the other, watch the temple topple over.
To bring the pieces back together, rediscover communication.”

and I know the pieces fit. I know the pieces fit… I know the pieces fit!

Odnośnik Liczba komentarzy: 5