Posty oznaczone jako ‘retrospekcje’

Kiedy się wstaje o 6 rano to po 2 godzinach grzebania w necie jest dopiero 8. Wiem, wiem – kto przy zdrowych zmysłach wstaje w dzień wolny o 6 rano??? Ano, po pierwsze, jeżeli jeszcze nie zauważyliście, zdrowość zmysłów nie jest moją najmocniejszą stroną. Po drugie zaliczyłem 3 dni imprez z rzędu, pomimo tego, że [...]

…i po

Posted: Kwiecień 10, 2007 in życie
Tagi: ,

Święta minęły. Przespane, przejedzone… Pogoda paskudna, w TV nudy, a rodzina jak zwykle wypytuje kiedy mam zamiar się żenić. Fajnie być z powrotem u siebie. Tylko dzisiaj siłownia żeby zrzucić balast pasztetów i ciasta. I zaczynamy wiosenny sezon polowań na…

Jak widać pisanie „na bieżąco” nie jest takie proste jak się wydaje. Na swoje usprawiedliwienie mam tylko to, że nie leniuchowałem przez ten czas. Może z wyjątkiem niedzieli. No, ale siesty niedzielnej nie da się tak ławo wykorzenić. Everyone is Irish on March 17th Zima nie daje za wygraną. Dzień Św. Patryka w Breslau podkreślony [...]

Ilekroć zabieram się do opisania czegoś tutaj, pisze o rzeczach sprzed tygodnia, czasem dwóch. Tak jak teraz… Chciałem napisać o tym, że już ponad rok mieszkam w tym mieszkaniu, o ponad 14 miesiącach we Wrocławiu. O koncercie „Touch od Ireland”, na który wybrałem się z Dagą w ramach pożegnania przed jej przeprowadzką do Warszawy (tak, [...]

Ostatnie trzy tygodnie zlały się w jeden… zastanawiam się gdzie uciekają godziny, dni. Moje życie „towarzyskie” rozhulało się na dobre, nie wiem czy przez poprzednie pół roku byłem na tylu randkach, spotkaniach, imprezach czy zwykłych piwach ze znajomymi, co w ciągu ostatniego miesiąca… A jednak czegoś ciągle brakuje, nawet jeżeli nie wracam sam do domu, [...]

Another turning point, a fork stuck in the road Time grabs you by the wrist, directs you where to go So make the best of this test, and don’t ask why It’s not a question, but a lesson learned in time It’s something unpredictable, but in the end it’s right. I hope you had the [...]